Nasza opowieść to życiowa pasja

Malowanie i ładne drobiazgi
Nasza opowieść o malowaniu i drodze samomianowanego artysty imageSOWER

Nasza opowieść zaczyna się gdzieś we wczesnym dzieciństwie. Mam wrażenie, że kredka, ołówek czy długopis w moich rękach istniały odkąd tylko pamiętam. Rysuję i maluję od zawsze, z większą lub mniejszą intensywnością na przestrzeni lat. Przede wszystkim dla pasji, dopiero kilka lat temu malowanie stało się sposobem na życie.

Artystyczna droga

Tworzę własne utwory, projektuję wzory i biżuterię. Dodatkowo prowadzę zajęcia artystyczne dla dorosłych przy MDK w Mikołowie, także online. Ponadto udzielam konsultacji prac i korepetycji elektronicznie oraz „w realu”. Jestem także opiekunką grupy twórców mikołowskich „Barwą Skojarzeni”, działającej przy MDK w Mikołowie. Uczestniczę w konkursach, przeglądach i wystawach zbiorowych. W 2021 miała miejsce moja pierwsza wystawa indywidualna w Wieżach KWK Polska, na której prezentowałam malarstwo miniaturowe.

Przede wszystkim maluchy

Spod moich rąk wychodzą przede wszystkim miniatury, ale też inne prace: rysunki, szkice i malunki w innych technikach. Wybierz właściwą kategorię poniżej, by dowiedzieć się więcej.

Kasia Hałdaś

Pierwszą miniaturę namalowałam, gdy miałam 9 lat. Przedstawiała królika w spodniach wchodzącego po schodach, a moja mama powiesiła ją na ścianie w kuchni.

Świadomość artystyczna

Pierwsze świadome miniatury zaczęły wychodzić spod moich palców jesienią 2014 roku. To był bardzo intensywny czas zaczęłam widzieć swoje błędy i wyposażać swój warsztat w niezbędne akcesoria i materiały plastyczne. Malowałam nawet po 8-9 godzin dziennie każdego dnia. Po kilku miesiącach wiedziałam już, że nie chcę ograniczać miniatury do papieru – zaczęłam eksperymentować z tkaninami, muszlami, kamieniami, drewnem i metalem.

Obecnie i w przyszłości

Dzisiaj maluję głównie akwarelą i gwaszem na bawełnie lub na drewnie i jego kompozytach. Czasem sięgam także po farby akrylowe bądź olejne i płótno. W większych formatach bardzo chętnie wracam do pasteli suchych bądź olejnych czy kredek. Chętnie się rozwijam i eksperymentuję, zgłębiając interesujące mnie kwestie i dyskutując z innymi twórcami i nie tylko.

Rysunek jest moją pasją odkąd pamiętam. Zawsze fascynowały mnie różne jego formy – od szkicu ołówkiem, aż po malowane ściany i wielkoformatowe murale.

Z moim doświadczaniem rysunku i malarstwa wiążą się różne historie. Kilka z nich jest nawet zabawnych.

Pierwszy mural 

Stworzyłam go z bratem i naszym sąsiadem. Pewnego roku naszym płótnem stały się ściany bloku, w którym mieszkaliśmy. Uzbrojeni w garści świeżo skoszonej trawy ekspresyjnie wyraziliśmy na nich swoje emocje związane z nastaniem wakacji. Nasza opowieść mogłaby tu nabrać wiatru w żagle, gdy nie jeden drobiazg. Niestety nie doceniono naszego kunsztu, a dzieło nie spotkało się to z uznaniem dorosłych. Dostaliśmy po misce z wodą i szczotce ryżowej do ręki, po czym musieliśmy dokonać zniszczenia dzieła sztuki, jakim zapewne były trawiaste mazaje.

Stracone prace

Kilka lat temu jechałam pociągiem wraz z teczką, zawierającą kilkanaście kompozycji wykonanych temperą na kartonie w formacie 50x70cm. Pamiętam, jak bardzo byłam wyeksploatowana w tamtym czasie. Ze zmęczenia bardziej przypominałam zombie niż człowieka. Nic więc dziwnego, że w pociągu zasnęłam i obudziłam się praktycznie na stacji, na której miałam wysiąść. 

Wyskakiwałam w pośpiechu, oczywiście bez teczki. Późniejsze poszukiwania w biurze rzeczy zostawionych w PKP nie dały nic. Ciekawe co się z nimi stało? Czy moje malunki znalazły dom, czy też były użytecznym podkładem do prac remontowych?

Co dalej z moją twórczością?

Choć nie stronię od malowania i robienia innych rzeczy, obecnie najciekawszą formą wyrazu artystycznego pozostają dla mnie maleńkie obrazy, miniatury i zaklęte w nich maleńkie światy.

Specyfika miniatury i tradycja, z jakiej się wywodzi, wprost zachęcają do tego, aby miała ona współcześnie formę użytkową. Dla mnie jest nią biżuteria – malowana przede wszystkim na drewnie lub własnoręcznie tworzonych kompozytach drewnianych.

Jak zrodził się pomysł na biżuterię ręcznie malowaną?

Pomysł na ozdoby zdobione malarstwem miniaturowym zrodził się z pasji do natury oraz pięknych rzeczy. Przy wytwarzaniu artystycznych korali i kaboszonów używam nowoczesnych materiałów i narzędzi, stosując jednocześnie klasyczne techniki rzemieślnicze i artystyczne.

Tematy prac

Tworzone przeze mnie motywy tematycznie osadzone są przede wszystkim w świecie przyrody. Chętnie przedstawiam totemiczne zwierzęta i rośliny – duchowych opiekunów, którzy towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów.

Każdy maleńki obrazek malowany jest ręcznie z wyjątkową precyzją, przy użyciu artystycznej jakości farb lub tuszy.

Czytaj więcej o procesie tworzenia ozdoby na blogu OBJET d’ART 

Tworzę artystyczną biżuterię rękodzielniczą i dodatki odzieżowe marki OBJET d’ART, których wyłącznym dystrybutorem jest OBJET d’ART.

Bardzo ważne w procesie tworzenia biżuterii są dla mnie wzory, kolory oraz faktury, dlatego w poszukiwaniach twórczych projektuję także schematy, według których powstają poszczególne modele ozdób.

Każdy drobiazg wykonuję własnoręcznie, dokładając starań, by efekt finalny zachwycał.

Stosowane techniki

Chętnie sięgam po tradycyjne techniki rękodzielnicze: makramę, beading, ścieg peyote oraz brick stitch, haft koralikowy, wirewrapping, formowanie metalu na zimno, żywice oraz różne masy plastyczne.

Jakość i dobór materiałów

Szczególnie bliskie mojemu sercu są materiały naturalne, przetwarzalne i biodegradowalne, dlatego chętnie sięgam po takie surowce, jak: len, bawełna, drewno, proste metale (miedź, mosiądz, srebro), szkło, kamienie naturalne, glina czy plastik (np. pochodzący z opakowań po kosmetykach).

Opakowania

W celu pakowania biżuterii, staram się też sięgać po opakowania naturalne, najczęściej te wytworzone z papieru. Rezygnować z wydruków, gdy tylko jest to możliwe. Chętnie sięgam po wypełniacze naturalne w przesyłkach, a opakowania z tworzyw sztucznych staram się wykorzystywać wielokrotnie, do czego również zachęcam.

Zamów sobie

Masz ochotę zamówić coś specjalnego dla siebie lub kogoś bliskiego? Skorzystaj z drogi na skróty i zobacz, co mogę dla Ciebie zrobić 😉

Malunki

Wykonywane przeze mnie ozdoby oraz malunki, to pojedyncze okazy. Nie są duplikowane, nie używam do ich tworzenia maszyn produkcyjnych, dlatego zanim zostaną zrealizowane mija kilka dni a nawet tygodni. Dlatego proszę o cierpliwość oraz kalkulację czasu. Sam proces zalewania malunku żywicą jubilerską i czas jej pełnego utwardzania zajmuje dwa tygodnie. Mam zasadę, że praca, która nie posiada odpowiednich właściwości fizycznych, czyli nie jest należycie zabezpieczona, nie opuszcza mojej pracowni.

Haft koralikowy

Podobnie rzecz się ma względem haftu koralikowego, który jest techniką czasochłonną i czas realizacji zamówienia zależy nie tylko od ilości oczekujących zgłoszeń, ale też od złożoności projektu, jego wielkości oraz dostępności materiałów, z których ma zostać wykonany.

Dziękuję!

Wprawdzie tutaj kończy się ten wpis, jednak nasza opowieść trwa dalej 🙂

Jeżeli chcesz pozostać dłużej w kontakcie, zachęcam Cię do zapisania się do mojego Newslettera. Wysyłam go dosyć sporadycznie, ale za to jest on pełen wartościowych treści, porad i nowinek z mojej pracowni. Sprawdź, prawdopodobnie znajdziesz w nim coś dla siebie.

Do usłyszenia lub zobaczenia wkrótce!

Kasia