Malarstwo miniaturowe na drewnie to misja

Malarstwo miniaturowe na drewnie. O malowaniu miniatur na drewnie i drodze samomianowanego artysty imageSOWER Kasia Katarzyna Haldas

A może nawet coś więcej. Różne formy ekspresji artystycznej pasjonują mnie od zawsze. Jako dzieciak, z braku laku, zrobiłam kiedyś piękną wycinankę z całej rolki papieru toaletowego. Nie pytajcie mnie, dlaczego. Pozostawiona sama sobie, jedynie w towarzystwie kilku przedmiotów, po prostu znalazłam sobie zajęcie. Miałam 5 albo 6 lat. Później niezliczone ilości kredowych grafik na parkingu przed domem, inne maziaje, szałasy, bazy a także samodzielnie tworzone stroje czy gazetka szkolna. To po prostu elementy drogi.

Pierwszy mural

Stworzyłam go z bratem i naszym sąsiadem. Pewnego roku naszym płótnem stały się ściany bloku, w którym mieszkaliśmy. Uzbrojeni w garści świeżo skoszonej trawy ekspresyjnie wyraziliśmy na nich swoje emocje związane z nastaniem wakacji. Nasza opowieść mogłaby tu nabrać wiatru w żagle, gdy nie jeden drobiazg. Niestety nie doceniono naszego kunsztu, a dzieło nie spotkało się to z uznaniem dorosłych. Dostaliśmy po misce z wodą i szczotce ryżowej do ręki, po czym musieliśmy dokonać zniszczenia dzieła sztuki, jakim zapewne były trawiaste mazaje.

Dzisiaj nie tylko maluję. Zajmuję się także wieloma innymi rzeczami. Więcej dowiesz się z dedykowanej sekcji.

Miniatura starego młyna wodnego w leśnym otoczeniu Kasia Haldas imagesower

Przede wszystkim maluchy

Moją największą pasją są miniatury. Maluję je najchętniej na papierze akwarelowym lub drewnie. Pierwszą miniaturę namalowałam, gdy miałam 9 lat. Przedstawiała królika w spodniach wchodzącego po schodach, a moja mama powiesiła ją na ścianie w kuchni.

Świadomość artystyczna

Pierwsze świadome miniatury zaczęły wychodzić spod moich palców jesienią 2014 roku. To był bardzo intensywny czas. Zaczęłam dostrzegać i rozumieć swoje błędy. Na poważnie rozpoczęłam też doposażać swój warsztat w niezbędne akcesoria i materiały plastyczne. Malowałam nawet po 8-9 godzin dziennie każdego dnia. Po kilku miesiącach wiedziałam już, że nie chcę ograniczać miniatury do papieru – zaczęłam eksperymentować z tkaninami, muszlami, kamieniami, drewnem i metalem.

Obecnie i w przyszłości

Dzisiaj maluję głównie akwarelą i gwaszem, na bawełnie lub na drewnie i jego kompozytach. Czasem sięgam także po farby akrylowe bądź olejne i płótno. W większych formatach bardzo chętnie wracam do pasteli suchych bądź olejnych, kredek oraz farb. Nadal też rozwijam swój warsztat i eksperymentuję, zgłębiając interesujące mnie kwestie oraz dyskutując z innymi twórcami, i nie tylko.

Co dalej? Nie stronię od malowania i robienia innych rzeczy. Jednak obecnie najciekawszą formą wyrazu artystycznego pozostają dla mnie mini obrazy, miniatury i zaklęte w nich maleńkie światy. Lubię myśleć, że moje miniatury hibernują wyjątkowe momenty i ulotne wrażenia.

Dystrybucją moich istniejących miniatur zajmuje się obecnie mój partner, którego sklep linkuję poniżej.

Malowana biżuteria

Specyfika miniatury i tradycja, z jakiej się wywodzi, wprost zachęcają do tego, aby miała ona współcześnie formę użytkową. Dla mnie jest nią biżuteria – malowana przede wszystkim na drewnie lub własnoręcznie tworzonych kompozytach drewnianych.

  • Malarstwo miniaturowe na drewnie. -Pomysł na ozdoby zdobione malarstwem miniaturowym zrodził się z pasji do natury oraz pięknych rzeczy. Przy wytwarzaniu artystycznych korali i kaboszonów używam nowoczesnych materiałów i narzędzi, stosując jednocześnie klasyczne techniki rzemieślnicze i artystyczne.
  • Tematy prac. – Tworzone przeze mnie motywy tematycznie osadzone są przede wszystkim w świecie przyrody. Chętnie przedstawiam totemiczne zwierzęta i rośliny – duchowych opiekunów, którzy towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów.
    Każdy maleńki obrazek malowany jest ręcznie z wyjątkową precyzją, przy użyciu artystycznej jakości farb lub tuszy. Każdy drobiazg wykonuję własnoręcznie, dokładając starań, by efekt finalny zachwycał.
  • Stosowane techniki. – Każdy obraz powinien mieć swoją ramę. Dlatego staram się oprawiać malowaną biżuterię. Czasem są to minimalistyczne elementy ze metali szlachetnych. Chętnie sięgam też po tradycyjne techniki rękodzielnicze: makramę, beading, ścieg peyote oraz brick stitch, haft koralikowy, wirewrapping, formowanie metalu na zimno, żywice oraz różne masy plastyczne.
  • Malunki. – Wykonywane przeze mnie ozdoby oraz malunki, to pojedyncze okazy. Nie są duplikowane, nie używam do ich tworzenia maszyn produkcyjnych, dlatego zanim zostaną zrealizowane mija kilka dni a nawet tygodni. Dlatego proszę o cierpliwość oraz kalkulację czasu. Sam proces zalewania malunku żywicą jubilerską i czas jej pełnego utwardzania zajmuje dwa tygodnie. Mam zasadę, że praca, która nie posiada odpowiednich właściwości fizycznych, czyli nie jest należycie zabezpieczona, nie opuszcza mojej pracowni.
  • Haft koralikowy. – Podobnie rzecz się ma względem haftu koralikowego, który jest techniką czasochłonną i czas realizacji zamówienia zależy nie tylko od ilości oczekujących zgłoszeń, ale też od złożoności projektu, jego wielkości oraz dostępności materiałów, z których ma zostać wykonany.

Dziękuję!

Wprawdzie tutaj kończy się ten wpis, jednak nasza opowieść trwa dalej 🙂

Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić kilka kwestii. W którymś momencie muszę uderzyć sama siebie po dłoniach, by nie pisać więcej. Kwestie dotyczące mojego warsztatu są fascynujące. Dygresje, historie i śmieszne sytuacje nie mają końca, podobnie jak liczne porażki i rozczarowania.

Jeżeli chcesz pozostać dłużej w kontakcie, zachęcam Cię do zapisania się do mojego Newslettera. Wysyłam go dosyć sporadycznie, ale za to jest on pełen wartościowych treści, porad i nowinek z mojej pracowni. Sprawdź, prawdopodobnie znajdziesz w nim coś dla siebie.

Do usłyszenia lub zobaczenia wkrótce!

Kasia